Wyszło na jaw to, o czym w Krakowie mówiło się od dawna: akcję referendalną niemal w całości sfinansowało stowarzyszenie Łukasza Gibały Kraków dla Mieszkańców. Chodzi o spore kwoty. - To i tak o połowę mniej niż wydał Aleksander Miszalski na propagandę - przekonuje Gibała.