Prace wykonano, ale wykonawca spóźnił się z rozliczeniem dotacji. Urzędnicy zażądali więc od właściciela domu zwrotu pieniędzy z "Czystego Powietrza". Pan Albert poszedł do sądu - i wygrał. To może być przełom dla innych beneficjentów programu, bo podobnych spraw jest w Polsce wiele.