24.04.2026 7:03
7 wyświetleń
0 komentarzy
- Poszłam na komisariat, ponieważ chciałam złożyć zawiadomienie o tym, że mój kot został śmiertelnie zagryziony. Usłyszałam, że "tak działa natura". I odmówiono mi przyjęcia zawiadomienia - mówi Daria Filipowicz, mieszkanka wsi Sołtyków pod Radomiem.
Zobacz cały artykuł w serwisie radom.wyborcza.pl »