21.09.2026 9:00
4 wyświetleń
0 komentarzy
Nie trzeba mieć idealnego życia, żeby pomagać. Nie trzeba być dorosłym, silnym czy zawsze uśmiechniętym. Wystarczy mieć w sobie odrobinę empatii i chęć, żeby zrobić coś dobrego - mówi Martyna. W ubiegłym roku zdała maturę. I uratowała stado 30. skrajnie zabiedzonych wiejskich kotów.
Zobacz cały artykuł w serwisie bydgoszcz.wyborcza.pl »