23.09.2026 16:02
29 wyświetleń
0 komentarzy
Tuż po śmierci Dolly Parton zagraniczne media spekulowały, co stanie się z majątkiem ikony country szacowanym na około 650 mln dolarów (ok. 2,3 mld złotych). Gwiazda nie doczekała się potomstwa, a jej ukochany mąż zmarł ponad rok temu. Spadek miał przypaść więc funduszom powierniczym i fundacjom filantropijnym - artystka słynęła bowiem ze swojej działalności charytatywnej. Teraz jednak wokół ogromnej fortuny Parton pojawił się poważny konflikt. Siostrzeniec i były szef ochrony piosenkarki został oskarżony przez wieloletniego menedżera Dolly.
Zobacz cały artykuł w serwisie muzyka.interia.pl »