Dyrektorka przedszkola w Nysie w dwa lata miała około 2 tys. nadgodzin. - To niemożliwe - mówi była pracownica placówki. Dodaje, że przez zachowanie dyrektorki wpadła w depresję. - Dyrektorka wynajęła detektywa, żeby sprawdził, które złożył na nią skargę - mówi mama jednego z dzieci.