28.03.2026 8:30
37 wyświetleń
0 komentarzy
Ewa Demarczyk miała opinię wybitnie uzdolnionej, ale bardzo kapryśnej artystki. O jej wymaganiach koncertowych krążyły legendy. W dodatku była bardzo przesądna. Zdarzyło się jej odwołać koncert tylko dlatego, że drogę przebiegł jej czarny kot. Dopiero po śmierci gwiazdy na jaw wyszło, jak wielką wagę przywiązywała do "znaków".
Zobacz cały artykuł w serwisie www.pomponik.pl »