28.03.2026 15:19
28 wyświetleń
0 komentarzy
W czwartym w tym roku turnieju rangi 1000, Miami Open na Florydzie, do rozstrzygnięcia pozostały już tylko dwie wątpliwości. Finalistka zmagań singlowych wyłoniono w czwartek, w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu rozstrzygnęły się półfinały w deblu. Istniała sporo szansa, że o tytuły zagrają dwie liderki światowych rankingów, bo przecież swoje zadanie wykonała już Aryna Sabalenka. Została jeszcze Elise Mertens, przewodząca liście deblowej. Ona tu raz wygrała, w 2019 roku, wspólnie z... Sabalenką. Tymczasem spotkanie Belgijki zakończyło się już po 10 minutach.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »