30.03.2026 18:42
23 wyświetleń
0 komentarzy
Rok temu Katarzyna Kawa zrobiła sobie dłuższe tournée po Ameryce, a jego zwieńczeniem był jeden z lepszych turniejów w całej karierze zawodniczki z Krynicy Zdroju. Bo w Bogocie przeszła kwalifikacje, dwa mecze zajęły jej ponad siedem godzin, a później dotarła do finału. Teraz zaś wróciła do stolicy Kolumbii by bronić aż 181 punktów za ten zeszłoroczny występ. I swoją grę w WTA 250 Copa Colsanitas zaczęła w magiczny sposób. Oddając rywalce zaledwie jednego gema.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »