02.04.2026 6:20
45 wyświetleń
0 komentarzy
Rozgoryczony, smutny i zmęczony - tak w skrócie można opisać stan Jana Urbana na dobę po meczu Szwecja - Polska w finale baraży. "Biało - Czerwoni" przegrali 2:3 i pożegnali się z marzeniami o występie na mistrzostwach świata 2026. Piłkarze rozjechali się do swoich klubów, a selekcjoner chwilę po wylądowaniu w Polsce otrzymał pilne wezwanie. Raz jeszcze musiał się tłumaczyć z tego, co wydarzyło się w Sztokholmie. Padł też temat dotyczący przyszłości.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »