13.04.2026 6:52
24 wyświetleń
0 komentarzy
Mirra Andriejewa na początku sezonu wygrała singlowy turniej w Adelajdzie, a w Linzu stanęła w niedzielę przed szansą na to, by odnotować kolejny triumf w 2026 roku. Rosjanka dopięła swego, w finale pokonała Anastazję Potapową, do czego odniosła się później w przemówieniu na korcie. I zrobiła to, co przed rokiem w Dubaju i Indian Wells. Nastolatka nie mogła się powstrzymać i zdecydowała się na gest, który staje się jej znakiem rozpoznawczym.
Zobacz cały artykuł w serwisie sport.interia.pl »