17.04.2026 22:24
32 wyświetleń
0 komentarzy
Emocje trzymały w napięciu do ostatnich metrów. Nawet z Oskarem Paluchem nie dawano Gezet Stali Gorzów większych szans na pokonanie Betard Sparty Wrocław, a gdy okazało się, że gospodarze wystąpią osłabieni brakiem najlepszego juniora, to skazywano ją na pożarcie. Omal jednak nie doszło do ogromnej niespodzianki. Tercet Jack Holder, Anders Thomsen i Mathias Pollestad napsuł gościom dużo krwi. Finalnie to jednak Bartłomiej Kowalski dał zwycięstwo ekipie z Dolnego Śląska 46:44. Miejscowych zawiódł Paweł Przedpełski.
Zobacz cały artykuł w serwisie przegladsportowy.onet.pl »