15.09.2026 14:05
27 wyświetleń
0 komentarzy
Ferrari 849 Testarossa przywraca ikoniczną nazwę, ale wprowadza sporo istotnych zmian. Nie mamy charakterystycznych żeber po bokach, ale mamy mocno kanciasty, nawiązujący do lat 80. przód. Nie ma potężnego V12, ale jest 1050 KM i czas do setki poniżej 2,3 sekundy. Sprawdziłem, czy w okolicach Budapesztu można poczuć się, jak policjant z Miami i czy z wielką mocą wiąże się wielka odpowiedzialność.
Zobacz cały artykuł w serwisie motoryzacja.interia.pl »