10.09.2026 6:00
86 wyświetleń
0 komentarzy
Szpital im. Marciniaka we Wrocławiu zapewnia "Wyborczą", że nie wiedział, iż pielęgniarz był poszukiwany do odbycia kary więzienia za znęcanie się. Teraz sprawdza, jak przełożeni reagowali na sygnały o agresywnych zachowaniach pielęgniarza, przekazywane przez personel.
Zobacz cały artykuł w serwisie wroclaw.wyborcza.pl »